niedziela, 8 grudnia 2013

Ciocia Wiki jako tumacz

Tym razem krótko. Słowniki niespecjalistyczne notują terminologię (także filologiczną) bardzo wybiórczo. Kiedy chcemy prześledzić, co można znaleźć w nie-polskim internecie na interesujący nas wąski temat, możemy przypomnieć sobie, że Wikipedia ma wiele wersji językowych i bardzo wygodną nawigację pomiędzy nimi. Więc jeśli np. bab.la nie przetłumaczy nam słowa "hiperpoprawność" możemy udać się do cioci i po wyszukaniu definicji poprosić ją o wersję angielską, francuską czy inną. Nagłówek będzie interesującym nas tłumaczeniem.

1 komentarz:

  1. Nigdy nie potrzebowałam tłumaczenia z polskiego na angielski, który nie istniał w jakimś słowniku. Z Wikipedii w ten sposób nie korzystałam, możliwe, że zacznę. Jeżeli chodzi o tłumaczenia z angielskiego, to jak już postowałam, wybieram słowniki angielsko-angielskie. Ale ten pomysł też ma potencjał, przyznaję :)

    OdpowiedzUsuń