Tymczasem Google Dysk, oprócz uproszczonych ekwiwalentów znanych narzędzi biurowych jak "dokument", "prezentacja" czy "arkusz" oferuje też coś, co pozwala jeszcze pełniej wykorzystać fakt, że w przeciwieństwie do pakietu Office - GD funkcjonuje w sieci, mianowicie: opcję formularza.
Pozwala ona tworzyć i udostępniać potencjalnym respondentom wiele rodzajów ankiet - zawierających zarówno pytania otwarte jak i wymagające oznaczania na skali czy wyboru jednej lub wielu z opcji. Można też umieszczać w ankietach elementy graficzne czyli de facto pytać o kwestie percepcji obrazu (np. Czy jest pan(i) w stanie rozczytać ten tekst pisany szwabachą? - i tu skan fragmentu XIX wiecznego druku).
Co więcej Google Dysk oferuje narzędzia analizy zebranych odpowiedzi, oszczędzając czas, którego wymagałoby ręczne ich wprowadzanie do tabel - plik formularza połączony jest z arkuszem kalkulacyjnym, w którym wyniki ankiety sortują się automatycznie już w momencie zatwierdzenia ich przez respondenta.
Wydawać by się mogło, że badania ankietowe przydatne być mogą dla badaczy nauk społecznych, językoznawca zaś pracuje raczej z tekstem niż wychodzi do jego twórców. Jeśli jednak przypomnimy sobie o istnieniu dziedziny zwanej socjologią języka...
Jak zwykle w wykorzystaniu technologii przeszkadza czynnik ludzki - problemem pozostaje skłonienie obcych ludzi, aby odpowiedzieli na anonimową ankietę - wciąż jeszcze trudniej odmówić ankieterowi na żywo, niż zignorować link, nawet jeśli ankieter nie umie zrobić tak:

Bardzo przydatne narzędzie do pisania, dzięki któremu można zebrać opinie innych na temat interesującego nas zagadnienia. Ogromnym plusem jest to, że możemy poznać zdanie dużej liczby osób, oszczędzając czas:)
OdpowiedzUsuńJa też lubię tego rodzaju narzędzia, jednak w przypadku obcych osób może się to nie sprawdzić, a tym bardziej, jeżeli planujemy "poważne" badana - wtedy chyba kartka lub dyktafon jest o wiele lepszy...
OdpowiedzUsuńPrzydatne narzędzie, ale trzeba brać pod uwagę, że docieramy tylko do osób posiadających Internet. A wydaje mi się, że najwięcej informacji o gwarach, dialektach itp. mają osoby starsze. Druga sprawa przy ankietach trudniej kłamać prosto w oczy, jak się nie wie to się nie wie, a przy takiej opcji zawsze można sprawdzić w międzyczasie w Internecie to i owo. Także zgadzam się ze zdaniem Agnieszki, że "poważne" badania wymagają jednak więcej trudu i wyrzeczeń.
OdpowiedzUsuń